Groty Komonieckiego i Wielki Gibasów Groń

  • Wysłane przez webmaster w czw., 08/10/2015 - 12:42

Wycieczką do Groty Komonieckiego i na Wielki Gibasów Groń  mała grupka zapaleńców  rozpoczęła 3 października kolejny sezon działalności szkolnego koła turystycznego .

Rozpoczęliśmy od przejazdu do miejscowości Las, skąd już “na piechotkę” - początkowo drogą asfaltową, a następnie polną i leśną - podążyliśmy na spotkanie z przygodą.

Droga wśród pól i łąk stopniowo prowadziła nas do lasu, gdzie zobaczyliśmy pierwsze objawy jesiennych przymrozków - drobne igiełki szronu w trawie. Wchodząc stopniowo coraz głębiej w las, po drodze minęliśmy duży paśnik dla zwierząt i szlaban zamykający leśną drogę. Po pewnym czasie porzuciliśmy wędrówkę drogą i nasz szlak prowadził wzdłuż koryta potoczku Dusica, który na tym malowniczym odcinku  płynie wąwozem o śliskim kamienistym dnie. Co jakiś czas musieliśmy pokonywać zwalone pnie drzew.

Po kolejnym zakręcie naszym oczom ukazał się kamienny próg ponad czterometrowej wysokości przegradzający dolinkę, z którego spływała słaba struga naszego potoku... To tzw. wodospad na Dusicy! Tym razem mały, ale gdy potokiem płynie więcej wody, wygląda naprawdę, malowniczo. Idąc dalej  wzdłuż potoku, ścieżka skręca w prawo w górę, by po chwili doprowadzić nas do nawisu skalnego tworzącego tzw. Grotę Komonieckiego.

Po dłuższym odpoczynku i podziwianiu tego urokliwego miejsca podążyliśmy dalej wspinając się stromą leśną ścieżką. Poprzez drzewa mogliśmy dostrzec coraz szerszą panoramę najbliższej okolicy, a na horyzoncie pomiędzy, otaczającymi wzgórzami, pojawiły się - dobrze widoczne - szczyty Tatr.

Po paru odpoczynkach doszliśmy do najwyższego punktu naszej wycieczki, tzw. Anuli, czyli Rozstajów pod Mladą Horą (910m n.p.m.) z bardzo ładnym widokiem na północny zachód w kierunku Andrychowa. Nasyciwszy wzrok widokami a żołądki kanapkami, ruszyliśmy dalej - szlakiem niebieskim i zielonym w kierunku południowym. Po dłuższej wędrówce doszliśmy do miejsca, gdzie szlaki rozdzielały się, Postanowiliśmy iść dalej szlakiem zielonym, który wznosił się wzdłuż północnego zbocza Gibasowego Gronia i podążał j na zachód omijając górę. By ją zdobyć, musieliśmy porzucić szlak i przez połacie wysokiej borowiny dostać się na kamienisty szczyt - Wielki Gibasów Groń (890m n.p.m). Nasze podejście zostało okupione “ładnymi” fioletowymi plamami na spodniach i butach, ale zapewniło nam widok wspaniałej panoramy otaczającej okolicy. Powrót na niebieski szlak również przyczynił się do zwiększenia ilości fioletowych kropek. Tak bywa,  gdy chodzi się na skróty;-)

Dalsza nasza wędrówka przebiegała już bez większych przygód do miejscowości Kocoń i dalej do Suchej.

Gibasowy Wierch